Prawda czy wygodne kłamstwo?


Katecheza / niedziela, 9 sierpnia, 2026
Jezus stawia sprawę jasno. „Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli” (J 8,32). W dzisiejszym życiu publicznym coraz częściej spotykamy się z zakłamaniem, które zaciemnia sumienia i oddala człowieka od Boga oraz od drugiego człowieka. Jednego dnia człowiek mówi to, a drugiego dnia albo nawet za kilka godzin na ten sam temat, ta sama osoba mówi radykalnie odwrotnie, wypierając się wcześniejszych wypowiedzi. Kłamstwo może na chwilę przynieść pozorny spokój, wygraną w debacie, ale jak doświadczamy dzisiaj w życiu publicznym z czasem kłamstwo niszczy zaufanie, relacje i pokój serca. W dzisiejszym świecie często spotykamy się z przekonaniem, że nie wolno nikomu zwracać uwagi na kłamstwo i grzech. Gdy ktoś z miłością przypomina naukę Ewangelii, bywa oskarżany o osądzanie, a nawet o brak tolerancji. Gdy ktoś przypomina kłamstwa w debatach publicznych stosuje się narrację, że przemawia językiem nienawiści. (i część ludzi niestety przyjmuje tę narrację) Niekiedy pojawia się złość, obrażanie się, a nawet odrzucenie osoby, która pokazuje prawdę. Warto jednak zadać sobie pytanie. Czy człowiek odpowiedzialny może milczeć, gdy ktoś idzie drogą prowadzącą do duchowej krzywdy? Gdy niszczy dobro wspólne? Przychodzi mi na myśl takie porównanie. Gdy widzimy dziecko biegnące w stronę ruchliwej ulicy, to nie milczymy i nie patrzymy bezmyślnie na zbliżającą się tragedię, nawet jeśli nie znamy tego dziecka. Od razu biegniemy za nim, aby je powstrzymać. Ostrzegamy je. Podobnie powinno być w życiu duchowym i publicznym. Upomnienie wypowiedziane z delikatnością i szacunkiem jest wyrazem troski o zbawienie drugiego człowieka, jest wyrazem troski o narodowe dobro.

Pan Jezus nie powiedział, „Poznacie to, co będzie przyjemne”, lecz powiedział, „Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli.” To bardzo ważne, oczywiście, że prawda nie zawsze jest łatwa do przyjęcia. Czasem dotyka naszych słabości, błędów i grzechów. Może zaboleć, ale jest jak lekarstwo, nie po to, by zranić, lecz jest po to by uzdrowić.
Jezus uczy nas, że prawdę należy przekazywać z miłością. Człowiek broni się przed tym, co go boli. Warto jednak pamiętać, że Bóg nigdy nie pokazuje nam naszych grzechów po to, aby nas potępić. Pokazuje je po to, aby nas przemienić.
Módlmy się oto, aby jak najwięcej ludzi miało odwagę głosić prawdę w dzisiejszych czasach, prawdę Ewangeliczną też. Pamiętajmy, że prawda nie jest naszym wrogiem. Jest światłem, które prowadzi do pokoju serca.
Niech ta refleksja będzie zachętą, do tego by umieć żyć w prawdzie. (ks. proboszcz)