Śmierć rozumu! Czy ludzie utracili zdrowy rozsądek?


Katecheza / niedziela, 5 lipca, 2026

Coraz częściej jesteśmy świadkami bardzo niepokojącego zjawiska. Nie trudno zauważyć  jakby u niektórych ludzi umierał rozum i gasł zdrowy rozsądek. Oczywiście, że nie chodzi o brak wykształcenia. Nie chodzi nawet o brak inteligencji. Można posiadać ogromną wiedzę, a jednocześnie utracić zdolność odróżniania dobra od zła, prawdy od kłamstwa, mądrości od głupoty. Pismo Święte przypomina: „Początkiem mądrości jest bojaźń Boża”. Gdy człowiek odwraca się od Boga, nasz rozum przecież nie przestaje istnieć, ale łatwo może zostać zaślepiony przez pychę, egoizm i własne namiętności.

Śmierć rozumu zaczyna się wtedy, gdy człowiek przestaje szukać prawdy. Zadowala się tym, co wygodne, co modne albo co jest w danej chwili popularne, moglibyśmy powiedzieć medialne. Zamiast pytać: „Czy to jest prawdziwe?”, coraz częściej pytamy jedynie „Czy mi się to podoba?” albo „Czy większość ludzi tak uważa?”. W ten sposób opinia publiczna zastępuje prawdę, a emocje stają się ważniejsze niż sumienie. Wtedy jest bardzo łatwo stracić rozum i zdrowy rozsądek. I właśnie, jeszcze bardziej bolesna jest śmierć zdrowego rozsądku. Zdrowy rozsądek jest darem, który pozwala dostrzegać rzeczywistość taką, jaka jest. Dzięki zdrowemu rozsądkowi człowiek rozumie, że każde działanie ma swoje konsekwencje, że wolność nie oznacza samowoli, że miłość wymaga odpowiedzialności, a dobro nigdy nie rodzi się z czynienia zła. Tymczasem jeśli nie istnieje prawda, nie istnieje również sprawiedliwość, jeśli nie ma dobra i zła, to nie ma również grzechu ani świętości. Człowiek zostaje sam ze swoimi pragnieniami, które łatwo stają się jego panami. Jestem przekonany, że to właśnie dlatego świat przeżywa moralny zamęt. To, co jeszcze niedawno uważano za oczywiste, np. że są dwie płcie, rodzina to związek mężczyzny i kobiety dziś ta oczywistość przez część ludzi jest wyśmiewana i negowana. Dzisiaj niestety cnota przedstawiana jest jako słabość, a grzech jako przejaw odwagi lub nowoczesności. Chrześcijanin nie powinien odpowiadać na ten zamęt gniewem ani pogardą. Jezus nie przyszedł potępić świata, ale go zbawić. Dlatego naszym obowiązkiem jest modlić się za tych, którzy pogubili drogę, którzy utracili rozum i zdrowy rozsądek. I dawać świadectwo prawdzie. To nasz obowiązek.
Musimy również czuwać nad własnym sumieniem. Śmierć rozumu nie zaczyna się od wielkich błędów. Rozpoczyna się od małych ustępstw wobec kłamstwa, od lekceważenia sumienia, od zaniedbania spowiedzi, od zaniedbania modlitwy, od przekonania, że Bóg nie ma nic do powiedzenia w codziennym życiu. Gdy człowiek przestaje słuchać Boga, zaczyna słuchać wszystkiego i wszystkich. Wtedy łatwo staje się ofiarą manipulacji, ideologii i własnych namiętności.
Dlatego tak ważne jest karmienie rozumu światłem Bożego słowa. Wiara nie jest wrogiem rozumu. Przeciwnie, wiara chroni przed pychą. Tam, gdzie wiara spotyka się z uczciwym rozumem, rodzi się prawdziwa mądrość.
Prośmy Boga o dar mądrości, roztropności i odwagi.
Na na koniec tej refleksji zadam kilka pytań. Czy moje decyzje opieram na Ewangelii, czy tylko na tym, co podpowiada świat? Czy moje sumienie jest kształtowane przez słowo Boże, czy przez opinie otoczenia? Czy mam odwagę nazwać dobro dobrem, a zło złem, nawet wtedy, gdy jest to niepopularne?
Nie bójmy się wybierać prawdy. Prawda może wymagać wyrzeczeń, ale prowadzi do wolności. Kłamstwo bywa wygodne, lecz ostatecznie zniewala. Chrystus nie obiecał łatwego życia, ale obiecał, że pozostanie z nami aż do skończenia świata. Jeśli będziemy trwać przy Bogu, nie umrze ani nasz rozum, ani zdrowy rozsądek, lecz będą wzrastały w świetle Bożej mądrości. (ks. proboszcz)