Nie każda zmiana to postęp


Katecheza / poniedziałek, 2 lutego, 2026

Tę katechezę  chcę oprzeć na wypowiedzi Ojca Świętego Benedykta XVI. Papież w czasie pielgrzymki do Hiszpanii w lipcu 2006 roku podczas Eucharystii dla rodzin apelował „Rodzina jest dobrem koniecznym dla Narodów nieodzownym fundamentem społeczeństwa oraz wielkim skarbem małżonków na całe życie. Jest niezastąpionym dobrem dla dzieci, które powinny być owocem miłości całkowitego i ofiarnego oddania się rodziców. Na wszystkich spoczywa wielka odpowiedzialność za głoszenie pełnej prawdy o rodzinie opartej na małżeństwie mężczyzny i kobiety jako domowym kościele i sanktuarium życia”.

Trzeba  powiedzieć, że Papież Benedykt XVI w tym apelu przypomniał światu prawdę, która dziś bywa podważana, a która od wieków stanowi fundament ładu moralnego i społecznego. Te słowa Ojca Świętego nie są jedynie opinią, ale wypływają z Objawienia Bożego i z doświadczenia Kościoła. Rodzina, oparta na małżeństwie mężczyzny i kobiety, została wpisana w zamysł Boga Stwórcy od samego początku. W Księdze Rodzaju czytamy: „Stworzył więc Bóg człowieka na swój obraz, stworzył mężczyznę i niewiastę” (por. Rdz 1, 27-28). A następnie Bóg im błogosławił, mówiąc: „Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną”. Jak wynika z tekstu Pisma Świętego, to nie człowiek wymyślił rodzinę, to Bóg ją ustanowił. Dlatego nikt nie ma prawa dowolnie jej zmieniać według ideologii czy chwilowych prądów kulturowych jak to chce się dzisiaj robić niestety i w naszej ojczyźnie. Tylko związek kobiety i mężczyzny jest otwarty na dar nowego życia i dobrze wszyscy o tym wiemy. Mimo to niestety współczesny świat proponuje np. związki partnerskie, związki jednopłciowe, niektórzy negują nawet biologiczną tożsamość płci. I to wszystko próbuje się zrównać z małżeństwem. Kościół, kierując się miłością do człowieka i troską o jego zbawienie, nie może zgodzić się na takie rozwiązania i manipulacje, ponieważ nie są one zgodne z prawdą o człowieku. Odrzucenie naturalnego porządku zawsze prowadzi do zamętu, do cierpienia i zagubienia, a nie do miłości i normalności. Trzeba jasno powiedzieć, nie wolno nazywać małżeństwem tego, czym ono nie jest, ani wychowywać kolejnych pokoleń w przekonaniu, że płeć i rodzina są jedynie kwestią wyboru. Prawda nie jest przeciwieństwem miłości i nie zabiera komukolwiek szczęścia jak to się teraz sugeruje. Przeciwnie, prawda jest fundamentem szczęścia i miłości. Dlatego na wszystkich rodzicach, księżach, nauczycielach i całym społeczeństwie, spoczywa wielka odpowiedzialność za głoszenie pełnej prawdy o rodzinie.

Na zakończenie tej katechezy pragnę zachęcić każdego, do życia normalnego, zgodnego z naturą, zgodnego z Bożą wolą, nawet jeśli jest to dziś trudne i wymaga odwagi. Brońmy normalnej rodziny, wspierajmy ją i żyjmy według prawdy, którą objawił nam sam Bóg w księdze Rodzaju. (por. Rdz 1, 27-28) (z troską o każdą rodzinę ks. proboszcz)