Bóg ostrzega, człowiek wie lepiej


Formacja Duchowa / piątek, 16 stycznia, 2026

Aby dojść do sedna sprawy zachęcam czytelników tej katechezy, by najpierw przeczytać Tekst biblijny, 1 Sm 8,10–18. (to czytanie z piątku drugiego tygodnia zwykłego rok II) Samuel wiernie przekazuje ludowi słowo Boga. Nie upiększa go. Pokazuje konsekwencje. „Król zabierze synów, córki, plony, wolność”. To nie jest groźba Boga, to Boże miłosierne ostrzeżenie. Bóg także dziś ostrzega nas przez Pismo Święte, przez nauczanie Kościoła, przez sumienie dobrze ukształtowane, przez wydarzenia życia, przez cierpienie i choroby, przez życiowe niepowodzenia. A jednak człowiek, który sam wybiera, co mu pasuje w wierze, mówi dzisiaj też wprost „Wiem lepiej Panie Boże”. I odrzuca niewygodne dla siebie prawdy moralne, wymagania, a nawet odrzuca wezwanie do nawrócenia. I tu pojawia się dramat zbawienia. Kiedy odrzucamy Boże ostrzeżenia nie usuwamy przecież konsekwencji. Bóg widząc nasz dramat mimo to, pozwala nam doświadczyć skutków własnych wyborów. Wiara bez posłuszeństwa Bogu nie prowadzi do życia wiecznego. A mimo wszystko chcemy iść swoją drogą. Taka postawa to moment szczególnie zatrważający. Dlatego, że człowiek świadomie wybiera inną drogę, wiedząc, że nie jest ona Boża. To postawa człowieka, który mówi „Ja wiem, co mnie zbawi”. I wybiera takie fragmenty Ewangelii, takie kazania w kościele, które pasują do jego modelu życia. Tworzy prywatną teologię zbawienia, w której nie ma miejsca na nawrócenie, na pokorę i posłuszeństwo. Bóg w końcu mówi: dobra „Wysłuchaj ich głosu”. Według mnie to jedno z najbardziej niepokojących zdań w Piśmie Świętym. Bóg pozwala odejść człowiekowi od Siebie. Nie dlatego, że przestaje nas kochać, ale dlatego, że nas nie zniewala. Mimo wszystko daje nam wolność wyboru. Ta katecheza niech będzie moim wołaniem do wszystkich ludzi dobrej woli. Drogi przyjacielu zbawienie nie rodzi się z tego, co człowiek sam uzna za słuszne, lecz z ufnego poddania się Bogu, który wie lepiej. Odrzucenie Jego wskazówek może prowadzić do religijności owszem, ale z pewnością nie prowadzi do zbawienia. (z troską o zbawienie nie tylko swoich parafian ks. proboszcz)